Pełen napięcia, a zarazem skłaniający do zastanowienia film Johna Boormana opowiada historię czterech mężczyzn z dużego miasta amerykańskiego, którzy podczas weekendu chcą przeżyć przygodę. Planują ostatni spływ kajakiem na dzikiej rzece Appalachów, zanim będą musieli z niego zrezygnować na zawsze z powodu budowy wodnej zapory. Ich przygoda zamienia się jednak wkrótce w koszmar, którego jeden z nich nie przeżyje. Urok tego filmu polega w niemałej mierze na jego dwojakim znaczeniu: poza czysto przygodowym filmem jest on alegorią ukazującą arogancki stosunek ludzi z miasta do przyrody.