MIŁOŚĆ Przyszłaś do mnie późno z krainy półświadomych oczekiwań roztopiłaś zmysły kładąc żar do serca by płonęły usta zakreśliłaś cienie pod oczami połykając nieprzespane noce wilgotne z lubieżności poranki rozsiałaś na parapetach okien gotowe wyfrunąć w słońce roztopionego błękitu jestem twoim dziełem piękną Nike o ślepych oczach (wiersz ze zbioru)