Wszystko wzięło się ze wspomnień zielonego mundurka.
Pierwszych biwaków okraszonych kiełbaskami znad ogniska.
Nawiązanych wtedy przyjaźni czy nawet młodzieńczych miłości.
Dawno temu.
W latach osiemdziesiątych.
A nawet na początku lat dziewięćdziesiątych.
Ubiegłego stulecia.
Bo najpierw wszyscy z nich byli zuchami.
Potem harcerzami.
Wychowywali się przy dźwiękach gitary.
I Rozgłośni Harcerskiej. I polskiego rocka i punkrocka.
Gdy mieli po -naście lat, zakładali zespoły rockowe.
Wtedy w Iłży powstały NO SMOKI (skąd wywodzą się Daniel "Ksywa" Konatowicz i Mirek "Ziru" Wójcik"), a w Radomiu McARON (w którym grają Marcin "Jaskuł" Rzońca i Robert "Czorny" Stolarek"). Dziś w NO SMOKI udziela się także desant rodem z Tychów Andrzej "Niedźwiedź" Niedźwiecki. Zespoły te grają do dziś. Mają swoje sukcesy i swoją wierną publiczność (dema, składanki, kilkanaście koncertów rocznie). Dziś ta piątka muzyków połączyła siły by nieść ludziom wesołość i umożliwić wirtualny powrót do lat młodości. W 2012 roku powołali do życia zespół Wszyscy byliśmy harcerzami (WBH) Pod twórczymi skrzydłami Andrzeja 'E-molla" Kowalczyka powstała płyta zawierająca swobodne aranżacje znanych i lubianych piosenek śpiewanych przez lata przy ogniskach harcerskich i turystycznych. W tle szumią jodły na gór szczycie, trzaskają iskry, a echo powtarza refreny. Bo wszyscy byliśmy harcerzami.