`W moim ogrodzie doczesności sieję, uprawiam, zbieram różne przeżycia. Bezmyślne chwasty, mierne kroki, momenty sympatyczne. W moim ogrodzie doczesności natura ofiarowała mi zagon weny poezji. Wiem, nie uprawiam go z poświęceniem. Pory losu komponują na niej uprawy, z których drobny plon zbierałem do swojej spiżarni. Dwudziestodziewięcioletni zew ośmielił mnie do poczęstowania z jej półek moją twórczością. Zapraszam do poczęstunku. Życzę... Życzę w pokłonie czytanie.` Wincent Wioln