`Religia - tak, Kościół - nie`. Taki wniosek wypływa z analizy krytyki, jakiej w okresie posoborowym poddane zostało chrześcijaństwo w Europie i na świecie. Krytyka chrześcijaństwa to przede wszystkim krytyka Kościoła, który - zdaniem tzw. czynników opiniotwórczych, a także niektórych socjologów o teologów - nie potrafi dopasować się do dzisiejszej rzeczywistości i przeszkadza w modernizacji życia społecznego.[...] Wszystko to nie powoduje jednak zaniku życia religijnego, które rozwija się dalej - ale już poza Kościołem. Można to dostrzec w popularności praktyk ezoterycznych czy egzotycznych wierzeń, a nawet w rozrywce i reklamie. Każdy może sam zadecydować, gdzie i w jaki sposób wyrazi swoją religijność. Dzisiejszemu człowiekowi Kościół wcale nie jest do tego potrzebny, o czym świadczą głosy pojawiające się nie tylko w krajach zachodnich, ale także w Polsce.` Ze wstępu