Technicznie to płyta zupełnie dobra. Obraz doskonale ostry z bogatą w odcienie paletą nasyconych, czystych barw. Tylko sceny przyciemnione nieco zaziarnione i tonące w szarościach. Dźwięk też jest niezły, ale słychać to przede wszystkim w partiach muzycznych. Efekty są natomiast jakoś dziwnie wstydliwie schowane za podwójną gardą. Brzmią mało dynamicznie i w dosłownie dwóch ujęciach przenoszą się na tył sceny dźwiękowej. Dodatków na pozór całkiem sporo, ale bliższe przyjrzenie się im jednak rozczarowuje. Reportaż z planu to taki dłuższy zwiastun poszerzony o kilka zdawkowych mini-wywiadów z młodymi aktorami. Natomiast komentarz reżysera i pary głównych aktorów, Shane’a Westa i Marli Sokoloff, jest tak infantylny, że długo się go słuchać nie da. Pewną atrakcją może być wyodrębniona ścieżka muzyczna, na której znalazło się kilka przebojów popowych, niektóre nawet w dość długich fragmentach.