![Wyznaję wyd. 4 - Jaume Cabre [KSIĄŻKA]](https://media.dvdmax.pl/IMG/360x460/3511335_0001.jpg)
Ta książka przeżyje nas wszystkich (\"El País\").
Dwustu bohaterów, siedem wieków historii Europy, cztery kraje. Znakomicie opowiedziane dramatyczne wydarzenia, doskonale zarysowane postaci, przejmująca historia, którą spaja opowieść o parze skrzypiec z XVIII wieku. Narrator - mistrz opisu, skupiony zarówno na szczególe, jak i na syntezie - ze starego klasztoru w Hiszpanii zabiera nas do seminarium w Rzymie, by następnie przenieść do czasów szalejącej inkwizycji. A potem do Berlina i Paryża. Starodruki, klasztory, księża, tajemnicze lasy, antyki i ta zagadkowa para skrzypiec, które nie należą do nikogo - to raczej do nich należą grający na nich muzycy. Świat \"Imienia Róży\" Eco miesza się tu ze światem \"Czarodziejskiej góry\" Manna. \"Wyznaję\" jest najważniejszą pozycją w dorobku Cabré, jego opus magnum (\"El Mundo\").
\"Dopiero wczoraj wieczorem, idąc zmoczonymi deszczem ulicami Vallcarki, zrozumiałem, że przyjście na świat w tej rodzinie było niewybaczalnym błędem\" - tymi słowami Jaume Cabré rozpoczyna swoje wielkie studium zła, które pochłania czytelnika, nie pozwalając mu oderwać się od lektury ani o niej zapomnieć.
Ta książka przeżyje nas wszystkich ("El Pas").
Dwustu bohaterów, siedem wieków historii Europy, cztery kraje. Znakomicie opowiedziane dramatyczne wydarzenia, doskonale zarysowane postaci, przejmująca historia, którą spaja opowieść o parze skrzypiec z XVIII wieku. Narrator - mistrz opisu, skupiony zarówno na szczególe, jak i na syntezie - ze starego klasztoru w Hiszpanii zabiera nas do seminarium w Rzymie, by następnie przenieść do czasów szalejącej inkwizycji. A potem do Berlina i Paryża. Starodruki, klasztory, księża, tajemnicze lasy, antyki i ta zagadkowa para skrzypiec, które nie należą do nikogo - to raczej do nich należą grający na nich muzycy. Świat "Imienia Róży" Eco miesza się tu ze światem "Czarodziejskiej góry" Manna. "Wyznaję" jest najważniejszą pozycją w dorobku Cabr, jego opus magnum ("El Mundo").
"Dopiero wczoraj wieczorem, idąc zmoczonymi deszczem ulicami Vallcarki, zrozumiałem, że przyjście na świat w tej rodzinie było niewybaczalnym błędem" - tymi słowami Jaume Cabr rozpoczyna swoje wielkie studium zła, które pochłania czytelnika, nie pozwalając mu oderwać się od lektury ani o niej zapomnieć.