Audrey Hepburn po raz trzeci po sukcesach w Rzymskich wakacjach i Sabrinie wcieliła się w postać sympatycznej, przebojowej dziewczyny, która może mieć u stóp cały świat. Jo pracuje w małej nowojorskiej księgarni w Greenwich Village i jest gorliwą wyznawczynią nowego nurtu filozoficznego – empationizmu. Jej spokojne życie gwałtownie zmienia się, kiedy przypadkowo zostaje wybrana na okładkę magazynu mody - "Quality". Mimo wewnętrznych oporów daje się namówić fotografowi Dickowi na wyjazd do Paryża na sesję fotograficzną. Dziewczyna ma nadzieję, że spotka tam twórcę empationizmu – profesora Flaustre’a. Paryż to miejsce magiczne dla amerykańskich twórców musicali i nie tylko, wystarczy przypomnieć Amerykanina w Paryżu, czy Gigi. Miejsce romantycznej przygody, stolica mody i dekadencji. Na taki właśnie nie odbiegający od stereotypu obraz Paryża postawili twórcy Zabawnej buzi. Urocza Audrey Hepburn i nieco już podstarzały Fred Astaire spleceni w tanecznym pas przeżywają burzę uczuć. Film kpi sobie z modnego w latach 50. egzystencjalizmu, do którego prześmiewczo nawiązano tworząc nie istniejący prąd filozoficzny – empationizm. Sprowadzono go do zewnętrznego sztafażu (czarne swetry, zadymione kawiarnie, seksualna swoboda) i skontrastowano z płytkim, banalnym z pozoru światem mody. Okazuje się jednak, że każda prawdziwa dziewczyna marzy o karierze modelki i łatwo zrezygnuje ze zbytecznych intelektualnych zainteresowań. Dlatego też całą fabułę i jej pastiszową wymowę należy potraktować z przymrużeniem oka. W Zabawnej buzi przede wszystkim znajdą coś dla siebie nie tylko miłośnicy musicali, ale też i mody. Oryginalne paryskie kreacje Hepburn pochodzą z kolekcji Givenchy’ego, a do niepowtarzalnych zdjęć mody rękę przyłożył jeden z guru tego nurtu fotografii – Richard Avedon.