![Zapiski "szkodnika". Wspomnienia więźnia łagrów sołowieckich - Władimir Czernawin [KSIĄŻKA]](https://media.dvdmax.pl/IMG/360x460/2450320_0001.jpg)
Wspomnienia rosyjskiego biologa - oskarżonego o sabotaż, więzionego i zesłanego do łagru na Wyspach Sołowieckich na Morzu Białym - to porażająca opowieść o absurdalnych zarzutach, śmierci przyjaciół wymordowanych po sfingowanych procesach, metodach pracy sowieckich organów bezpieki, pobycie w więzieniu i łagrze. Nakładem KARTY ukazały się również wspomnienia jego żony Tatiany Czernawiny Żona \"szkodnika\".
Mój los to zwykła historia rosyjskiego naukowca, specjalisty - zwyczajny los ogólnie kulturalnych ludzi w Związku Sowieckim. Jak ciężkie nie wydawałyby się moje koleje życia, były jednak lżejsze od doli większości: przyszło mi wycierpieć mniej na przesłuchaniu i \"śledztwach\", mój wyrok? pięciu lat ciężkich robót był znacznie łagodniejszy od zwyczajowego - rozstrzelania lub dziesięciu lat katorgi. Wielu z tych, którzy byli torturowani i katowani, było starszych ode mnie i w sensie naukowym znaczyli o wiele więcej niż ja. Nasza wina była jednakowa: wyższość kulturowa, której bolszewicy nie mogli nam wybaczyć. Władimir Czernawin, Zapiski \"szkodnika\"
Wspomnienia rosyjskiego biologa oskarżonego o sabotaż, więzionego i zesłanego do łagru na Wyspach Sołowieckich na Morzu Białym to porażająca opowieść o absurdalnych zarzutach, śmierci przyjaciół wymordowanych po sfingowanych procesach, metodach pracy sowieckich organów bezpieki, pobycie w więzieniu i łagrze. Nakładem KARTY ukazały się również wspomnienia jego żony Tatiany Czernawiny \"Żona szkodnika.
Mój los to zwykła historia rosyjskiego naukowca, specjalisty zwyczajny los ogólnie kulturalnych ludzi w Związku Sowieckim. Jak ciężkie nie wydawałyby się moje koleje życia, były jednak lżejsze od doli większości: przyszło mi wycierpieć mniej na przesłuchaniu i śledztwach, mój wyrok pięciu lat ciężkich robót był znacznie łagodniejszy od zwyczajowego rozstrzelania lub dziesięciu lat katorgi. Wielu z tych, którzy byli torturowani i katowani, było starszych ode mnie i w sensie naukowym znaczyli o wiele więcej niż ja. Nasza wina była jednakowa: wyższość kulturowa, której bolszewicy nie mogli nam wybaczyć.
Władimir Czernawin, Zapiski szkodnika