\"Jesienna burza odświeżyła powietrze, z ziemi zaczął unosić się zapach majeranku i babiego lata. Oddalająca się burza pomrukiwała jeszcze z oddali, kiedy na wschodnim niebie pojawił się niezwykle intensywny, przepiękny łuk tęczy. (?) Strumień słonecznego światła wlał się do ciemnego wnętrza katedry. Stał pośrodku ołtarza mokry, okrwawiony i brudny.\" Opowieść o św. abp. Zygmuncie Szczęsnym Felińskim - poza licznymi walorami, o których nie sposób napisać w tak lakonicznej formie - ma przede wszystkim tę ważną cechę, bez której poważna hagiografia nie może liczyć na szacunek. Ta cecha zawiera się w kluczowym słowie \"kontrast\". Ale znów: nie chodzi o prostoduszne zestawienie tego, co jasne, z tym, co ciemne, tego, co piękne, z tym, co szpetne, dobra ze złem. Marian Grotowski użył swej erudycji i kompetencji do tego, by pozytywnego bohatera - tu świętego - ukazać na tle wielobarwnym, unikając dzięki temu zarzutu kazuistycznej tendencyjności. Henryk Kalata Marian Grotowski (rocznik 1956) - prozaik i poeta, pasjonat historii Polski, związany całym życiem osobistym, zawodowym i twórczym z Radomskiem. \"Zwycięzca\" jest jego czwartą powieścią historyczną po \"Lesku\", \"Szewcu\" i \"Włodkowicu\".
"Jesienna burza odświeżyła powietrze, z ziemi zaczął unosić się zapach majeranku i babiego lata. Oddalająca się burza pomrukiwała jeszcze z oddali, kiedy na wschodnim niebie pojawił się niezwykle intensywny, przepiękny łuk tęczy. () Strumień słonecznego światła wlał się do ciemnego wnętrza katedry. Stał pośrodku ołtarza mokry, okrwawiony i brudny."\nfragment\nOpowieść o św. abp. Zygmuncie Szczęsnym Felińskim - poza licznymi walorami, o których nie sposób napisać w tak lakonicznej formie - ma przede wszystkim tę ważną cechę, bez której poważna hagiografia nie może liczyć na szacunek. Ta cecha zawiera się w kluczowym słowie "kontrast". Ale znów: nie chodzi o prostoduszne zestawienie tego, co jasne, z tym, co ciemne, tego, co piękne, z tym, co szpetne, dobra ze złem. Marian Grotowski użył swej erudycji i kompetencji do tego, by pozytywnego bohatera - tu świętego - ukazać na tle wielobarwnym, unikając dzięki temu zarzutu kazuistycznej tendencyjności.\n